Relacja z Wyprawy "Dia de los Muertos 2019" - Poznaj Meksyk
Relacja z Wyprawy „Dia de los Muertos 2019”

Relacja z Wyprawy „Dia de los Muertos 2019”

Zakończyliśmy już wyprawę, której głównym celem było poznanie niezwykłych, kolorowych obrzędów z okazji Święta Zmarłych w Meksyku, zwanych tutaj Dia de los Muertos. To było niecodzienne doświadczenie, nie tylko zobaczyć jak bardzo różnią się one od naszych tradycji, ale i jak zróżnicowane są w samym Meksyku w zależności od regionu.

Już same przygotowania na kilka dni przed końcem października robiły wrażenie – w kolonialnym mieście Puebla i miasteczku Atlixco mieliśmy okazję zobaczyć budowane z pomarańczowych kwiatów ofrendy, czyli ołtarzyki ku czci zmarłych oraz tapetes, czyli kobierce z kwiatów.

Wycieczka do Puebla

Same obchody, których kulminacja przypada na okres od nocy 31.10 do 2.11 obejrzeliśmy w mieście Oaxaca i Cuernavaca. Udekorowane ulice, sklepy, restauracje, pochody i parady, koncerty na rynku, poprzebierani mieszkańcy – istny szał kolorów i muzyki! W pobliżu miasta Oaxaca odwiedziliśmy nocą dwa cmentarze, bardzo różniące się od siebie sposobem dekorowania – na jednym z nich wokół grobów zapalono wysokie świece, niczym gromnice. Na obu cmentarzach było jednak gwarno, kolorowo i zewsząd dobiegała nas muzyka. Tak świętowano możliwość spotkania tej nocy swoich bliskich zmarłych.

Relacja z wyprawy na dzień zmarłych  w meksyku

Zupełnie inne wrażenie zrobił na nas kolejnej nocy (1. listopada) cmentarz w Cuernavaca. Nie było na nim prawie żywej duszy, choć groby były oczywiście też udekorowane pomarańczowymi aksamitkami. Wynikało to z tego, że tej nocy świętuje się w domach, w których w ciągu ostatniego roku zmarła jakaś osoba. Buduje się w tym domu ogromny ołtarz ku czci i pamięci osoby zmarłej i zaprasza do tego domu wszystkich – nie tylko rodzinę, ale i sąsiadów i osoby odwiedzające – na poczęstunek. Z szacunku trzeba tylko przynieść z sobą świece, które wręcza się członkom rodziny zmarłego. Odwiedziliśmy kilka takich domów, a gospodarze przyjmowali nas zawsze serdecznie i z wdzięcznością przyjmowali świece. Szkoda, że nie mieliśmy okazji zobaczyć tradycji innych regionów, ale z pewnością zaplanujemy je na przyszły rok 🙂

Poza tradycjami w planie mieliśmy również inne atrakcje. Poszliśmy na bardzo fajny trekking do wysoko położonych ruin Tepoztlan, z których roztacza się piękny widok na okolicę. Odwiedziliśmy maleńką wioskę w stanie Oaxaca, liczącą sobie zaledwie 180 mieszkańców, w której znajduje się 1 (słownie: jeden) telefon stacjonarny i nie ma zasięgu sieci komórkowej. Mieszkańcy wioski posługują się między sobą nadal rdzennym językiem mixteca, przedziwnym! Była okazja do integracji podczas przyrządzania wspólnego grilla i urodzin jednego z uczestników (z rozbijaniem piniaty, a jakże!). Były i piękne okoliczności przyrody w postaci przepięknego, turkusowego wodospadu, kanionu i okolicznych jaskiń.

wodospady - wycieczka do Meksyku

Zażyliśmy też błogiego relaksu na plaży na wybrzeżu pacyficznym. Było łowienie ryb z lokalnymi rybakami, a hipisowski klimat Zipolite udzielił się wszystkim, ale ponieważ atrakcji w planie było sporo, pomknęliśmy dalej.

Łowienie ryb na wycieczce do Meksyku

Zwiedziliśmy też niesamowite miejsca w okolicy Oaxaca – strefę archeologiczną Monte Alban, niezwykły „skamieniały” wodospad Hierve el Agua, gigantyczne tysiącletnie drzewo El Tule oraz… dowiedzieliśmy się jak wygląda proces powstawania mezcalu (alkohol charakterystyczny dla Meksyku) w lokalnej manufakturze, oraz jak smakuje.

Kolejna strefa archeologiczna, jaką pokazaliśmy naszym towarzyszom wyprawy to Xochicalco, kompletnie nieturystyczna, byliśmy tam niemal jedynymi turystami 😉

Odwiedziliśmy też Taxco, położone w górach, o bajecznej architekturze i świetnej atmosferze. Słynie z wyrobów ze srebra, stąd nazywane jest „srebrnym miastem”, a do tego wyposażone jest w bardzo nietypowe taksówki 😉

wycieczka do taxco w Meksyku

Tam w okolicy mieliśmy okazję spędzić relaksacyjny dzień nad turkusową rzeką pełną wodospadów, dających przyjemne orzeźwienie podczas kąpieli.

Na zakończenie wyprawy zostało nam zwiedzanie miasta Meksyk z imponującym Centrum Historycznym oraz ruiny największego miasta prehiszpańsiego – Teotihuacan.

Uffff, sporo tego jak na 2 tygodnie, ale uczestnicy byli bardzo wytrwali i dzielnie znosili trudy podróży, które zdarzają się podczas samodzielnych wypraw bez klimatyzowanego, prywatnego autokaru.

Mamy nadzieję, że zachowali z wyjazdu najpiękniejsze wspomnienia 🙂


Poniżej przedstawiamy trochę dodatkowych zdjęć:

Oaxaca:

Cuernavaca, cechą charakterystyczną ołtarzy w tym rejonie są kukły przedstawiające zmarłych:

Inne zdjęcia w wyprawy:

Comments are closed.